<?xml version="1.0" encoding="utf-8" standalone="yes"?>
<rss version="2.0" xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom">
  <channel>
    <title>Bml on KOstaszewski.pl</title>
    <link>https://kostaszewski.pl/tags/bml/</link>
    <description>Recent content in Bml on KOstaszewski.pl</description>
    <generator>Hugo</generator>
    <language>pl-pl</language>
    <lastBuildDate>Sun, 02 Mar 2014 00:00:00 +0000</lastBuildDate>
    <atom:link href="https://kostaszewski.pl/tags/bml/index.xml" rel="self" type="application/rss+xml" />
    <item>
      <title>Anatomia Strachu</title>
      <link>https://kostaszewski.pl/posts/2014_39_anatomia-strachu/</link>
      <pubDate>Sun, 02 Mar 2014 00:00:00 +0000</pubDate>
      <guid>https://kostaszewski.pl/posts/2014_39_anatomia-strachu/</guid>
      <description>&lt;p class=byline&gt;Rak. To słowo brzmi jak trzask bicza i ścina z nóg. Każdego mniej lub bardziej przeraża i u każdego przeprowadza sprawdzian z dojrzałości i człowieczeństwa. Co jednak czyni go wyjątkowym na tle innych równie śmiertelnych i bolesnych chorób?&lt;/p&gt;&#xA;&lt;p&gt;Może mam jeszcze małe doświadczenie, ale nurtuje mnie, że nie spotkałem się dotąd z osobą chorą na np. przewlekłą niewydolność serca, czy źle uregulowaną cukrzycę typu 2, która myślałaby o sobie, że jego/jej dni są już policzone ze względu na znaczne zaawansowanie choroby. Mało kto poza lekarzem zna skalę ryzyka &lt;a href=&#34;http://pl.wikipedia.org/wiki/Skala_SCORE&#34; title=&#34;Skala SCORE&#34;&gt;SCORE&lt;/a&gt; i zdaje sobie sprawę, że w perspektywie 10-letniej ma np. ok. 40% ryzyko zgonu z powodu zawału serca, czy udaru &amp;ldquo;tylko&amp;rdquo; dlatego, że nie dba o swój poziom cholesterolu, pali i nie bierze regularnie leków na nadciśnienie. Nie, w oczach społeczeństwa to rak jest &lt;em&gt;Ponurym Żniwiarzem&lt;/em&gt;, który zaskakuje ich w najlepszym momencie życia. Tymczasem to właśnie te &amp;ldquo;banalne&amp;rdquo; choroby odpowiedzialne są za prawie &lt;a href=&#34;http://www.stat.gov.pl/cps/rde/xbcr/gus/l_podst_inf__o__syt_demograficznej_2011.pdf&#34; title=&#34;GUS - główne przyczyny zgonów w Polsce&#34;&gt;50% wszystkich zgonów w Polsce&lt;/a&gt;.&lt;/p&gt;</description>
    </item>
    <item>
      <title>Witamina B17</title>
      <link>https://kostaszewski.pl/posts/2014_37_witamina-b17/</link>
      <pubDate>Fri, 21 Feb 2014 00:00:00 +0000</pubDate>
      <guid>https://kostaszewski.pl/posts/2014_37_witamina-b17/</guid>
      <description>&lt;p&gt;&lt;span class=byline&gt;Swojego pierwszego pacjenta &amp;ldquo;otrzymałem&amp;rdquo; po tygodniu pracy na oddziale. &lt;a href=&#34;http://www.bedacmlodymlekarzem.pl/?p=74#pacjenci&#34; title=&#34;terminologia&#34; target=&#34;_blank&#34;&gt;W.R&lt;/a&gt; - rozpoznanie: C25.0, guz głowy trzustki. Zaawansowanie: CS IV. Rokowanie: jedno z najgorszych spośród wszystkich nowotworów.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&#xA;&lt;p&gt;Mimo wszystko nie mam zamiaru pisać teraz o początkach mojej pracy ani o rokowaniach pacjentów onkologicznych, lecz o zgoła innym aspekcie mojej (i nie tylko) codzienności: &lt;span class=wazne&gt;alternatywnych metodach leczenia&lt;/span&gt;.&lt;/p&gt;&#xA;&lt;p&gt;Historia mojego pacjenta była dosyć &amp;ldquo;typowa&amp;rdquo; jak na raka trzustki - bóle w nadbrzuszu, nagły epizod gwałtownie narastającej żółtaczki. Szybka diagnostyka, ECPW, sfinkterotomia i protezowanie dróg żółciowych. Wymazy z hist-patu nic nie stwierdziły, ale w TK i tak wyraźnie coś nie halo, więc całość kończy się i tak laparotomią zwiadowczą. Na stole już wyraźnie widać rozsiew - materiał z różnych miejsc na badania pobrany, pacjent zaszyty. Wkrótce wynik: rak gruczołowy CK 19(+), CDXZ (-), CK 7 (+). Innymi słowy: rozsiany rak trzustki. Pacjent skierowany na dalsze leczenie do nas.&#xA;Do nas trafia i owszem. Ale nie trzeba długo patrzeć na kartę wypisową z chirurgii, żeby zobaczyć pewną rozbieżność w datach - od operacji do zgłoszenia się do nas minęło ponad pół roku&amp;hellip;&lt;/p&gt;</description>
    </item>
    <item>
      <title>Słowo Wstecz</title>
      <link>https://kostaszewski.pl/posts/2013_08_slowo-wstecz/</link>
      <pubDate>Tue, 24 Sep 2013 00:00:00 +0000</pubDate>
      <guid>https://kostaszewski.pl/posts/2013_08_slowo-wstecz/</guid>
      <description>&lt;p&gt;Osobiście uważam, że niewiele jest rzeczy, poza krótkim dekalogiem ponadczasowych prawd, które starsze pokolenie może doradzić młodszemu. Zwłaszcza, jeśli chodzi o rozwiązanie konkretnych problemów. Kto ma wystarczająco pokory wie, że warunki zmieniają się tak szybko, że czasem człowiek może się zagubić nawet w ciągu własnego życia. A kiedy wreszcie znajdzie to, czego szukał, okazuje się, że warunki zmieniły się już na tyle, że nie da się przejść tą samą drogą – i młodsze pokolenie musi sobie radzić samo.&lt;/p&gt;</description>
    </item>
    <item>
      <title>Opór Materii</title>
      <link>https://kostaszewski.pl/posts/2013_04_opor-materii/</link>
      <pubDate>Mon, 09 Sep 2013 18:13:46 +0100</pubDate>
      <guid>https://kostaszewski.pl/posts/2013_04_opor-materii/</guid>
      <description>&lt;p&gt;Wiem, mówi się, że narzekanie jest w polskiej naturze. Swoją drogą, czy zwracanie uwagi na ten fakt też nie jest rodzajem narzekania? Dziś chciałem poświęcić chwilę życiu społecznemu mojego środowiska, a konkretniej&amp;hellip; jego braku. W pierwszej części skupię pod lupę wezmę studentów medycyny, w kolejnej podzielę się refleksjami o &lt;em&gt;oporze materii&lt;/em&gt; występującej wśród lekarzy.&lt;/p&gt;&#xA;&lt;h2 id=&#34;życie-towarzyskie-vs-życie-społeczne&#34;&gt;&#xA;  Życie towarzyskie vs. życie społeczne&#xA;  &lt;a class=&#34;heading-link&#34; href=&#34;#%c5%bcycie-towarzyskie-vs-%c5%bcycie-spo%c5%82eczne&#34;&gt;&#xA;    &lt;i class=&#34;fa-solid fa-link&#34; aria-hidden=&#34;true&#34; title=&#34;Link to heading&#34;&gt;&lt;/i&gt;&#xA;    &lt;span class=&#34;sr-only&#34;&gt;Link to heading&lt;/span&gt;&#xA;  &lt;/a&gt;&#xA;&lt;/h2&gt;&#xA;&lt;p&gt;Nie twierdzę bynajmniej, że medycy to aspołeczni samotnicy i gbury, których lepiej nie zapraszać na wspólne spotkanie, bo jeszcze zaczną opowiadać te swoje dziwne &amp;ldquo;branżowe&amp;rdquo; dowcipy. Przeciwnie, sześć lat typowego życia studenckiego utwierdziło mnie w przekonaniu, że student medycyny - a więc i przyszły doktor - to człowiek jak każdy inny, pełen radości życia i chęci korzystania z niego. Natomiast inną zupełnie sprawą jest kompletny brak zainteresowania sprawami swojej własnej społeczności, którą tworzy i której jest członkiem.&lt;/p&gt;</description>
    </item>
  </channel>
</rss>
